środa, 30 października 2013

Śledztwo - dzień 18

Czy jako maluchy też myśleliście czasem, by zostać mężnymi rycerzami? Albo pięknymi i wspaniałomyślnymi księżniczkami? No pewnie - przecież każdy chce być w życiu kimś wielkim. Wracając do rycerzy... Pamiętacie z lekcji historii, że z rycerstwa powstała później szlachta? Wtedy już nie było tak bajkowo: dawni wojownicy ratujący z opresji damy zmienili się w leniwych i interesownych zarządców majątków. Nie tak od razu oczywiście, ale jak pokazują podręczniki do historii polskim szlachcicom do władzy udało się dojść nader szybko. Możecie powiedzieć, że przecież mieliśmy wtedy króla. Ale co z tego? Dzisiaj przecież mamy prezydenta, a władza i tak leży w rękach rządu i parlamentu, prawda?

A co się stało ze szlachtą? Co prawda istnieje do dziś, ale jest raczej "ozdobnikiem społeczeństwa". Elitą, która przypomina jednak coraz bardziej muzealny eksponat. Nie załamujmy się jednak tak łatwo - skoro prawdziwych szlachciców już (prawie) nie ma, to czemu by nie znaleźć samozwańczych arystokratów? Grupa osób zadała sobie kiedyś to pytanie i tak oto powstali HIPSTERZY.
 
Były już lemingi, a teraz damy Wam ich "całkowite" przeciwieństwo. Prawdziwy hipster powinien być inny niż inni, a swoim wyrafinowanym gustem i stylem wyprzedzać społeczeństwo o lata świetlne. Przynajmniej tak mu się wydaje. To indywidualista w każdym calu, nie ima się pracy w korporacjach. Od papierkowej roboty woli artystyczne projekty i, na przykład, tworzenie alternatywnej muzyki. Najlepiej grać na widelcach i bębnach ze skóry tybetańskiego jaka. Jak alternatywa to alternatywa: zaśpiewajcie po chińsku albo języku klingońskim (tym ze "Star Treka"). Jeśli jednak mamy być szczerzy, na dobry początek muzyka indierockowa w zupełności wystarczy. Swoje utwory publikujcie w Internecie - koniecznie. Każdy artysta - hipster tak zaczynał. 

To taki mały, hipsterski przepis na muzyczny sukces. A co o samym hipsterze? To przede wszystkim doskonały stylista. Nieważne, że stylizuje tylko siebie: w swojej dziedzinie jest prawdziwym geniuszem. Oryginalność to pierwsza i jedyna zasada. Teraz sprzedamy Wam parę wskazówek.
Oto co nosi i reprezentuje hipster:
* noś eleganckie swetry w serek w trzydziestostopniowy upał!
* trampki? tylko fluo lub w szachownicę!
* rurki to podstawa (chociaż ich miejsce jest w torbie hydraulika)!
* fryzura absolutnie odbiegająca od standardów! Na czeskiego piłkarza, na sarmatę lub, nasze           ulubione "krótkie, acz rozszalałe"!
* ironia jest najważniejsza! wąsy i broda i każda kobieta Twoja! (przyszłym hipsterkom radzimy          jednak oszczędzić sobie zapuszczanie wąsika)
* nie masz wady wzroku? żaden problem - po coś wymyślono chyba zerówki?!
* pod żadnym pozorem nie zapominaj o dodatkach! Ekologiczne torby, szelki na wierzchu i szaliki   latem chyba przejdą...
* wskakuj na "holenderkę" i leć w miasto!
* kupuj rzeczy vintage w second - handach (po naszemu: lumpeksach)!
* wyrzuć zapalniczkę! zapałki są takie oryginalne...
* polub na Facebooku wszystkie profile Spotted! 
* obserwuj modowe poczynania Twoich znajomych! Nie bój się też śmiało komentować ich stroju -    niech wstydzą się swojego braku osobowości!
* na dźwięk słowa "mainstream" musisz dostawać artystycznych mdłości!
* Twój sprzęt elektroniczny obwieszaj jabłkami, gruszkami czy innymi owocami ze spiżarni babci!
* bądź odkrywcą! Mów, że to Ty odkryłeś Justina Biebera i "Gangnam Style"!

I najważniejsze: NIE WMIESZAJ SIĘ W TŁUM!




Hipster jednak nigdy nie powie Wam, że jest hipsterem. On ma swój gust, tyle. Jest bardziej wrażliwy od Ciebie, więc pewnie nie zrozumiesz. Tym hipster wyróżnia się chyba najbardziej - czuje wyższość nad innymi. Jednym słowem - hipster = lanser.

W dużym skrócie: z rycerzy powstała szlachta, ze szlachty - hipsterzy. I co dalej? Boimy się pytać...




DOZO!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz