Wiecie, co to są lemingi? Do tej pory były to słodkie zwierzątka, przypominające do złudzenia świnki morskie. Wyróżniał je pewien ciekawy zwyczaj - popełniały one zbiorowe samobójstwa w niezwykle romantycznej scenerii. Za swym przewodnikiem skakały bowiem do oceanu. Z pewnością już ciekną Wam łzy, prawda? Prawie jak w "Titanicu"... W każdym razie, tak wygląda nasz przyjaciel leming:
Jednak od kilku lat "leming" znaczy już coś zupełnie nowego. Archetypiczny leming to należący do klasy średniej trzydziestolatek, nieświadomie zniewolony przez korporacje. Kawka latte ze Starbucksa, sprzęt elektroniczny obwieszony nadgryzionymi owocami - bo liczy się marka.
I oto w polskich gimnazjach rosną kolejne pokolenia lemingów. To cały mechanizm, nie wiemy niestety, czy zaplanowany.
W każdej szkole otrzymujecie jakieś role - możecie być donosicielami, "bad boyami" czy przewodniczącymi klas. Do wyboru, do koloru. Te role zazwyczaj tracą znaczenie wraz z opuszczeniem przez was murów szkoły. Ale, jeśli w szkole zostaniesz lemingiem, będziesz nim do samej emerytury. No, pod warunkiem, że do niej dożyjesz.
To smutne, ale szkoła od początku nastawia uczniów na bycie przeciętnym. Każdy żak potwierdzi, że gimnazjaliści ze średnimi ocenami i średnimi chęciami wiodą najwygodniejsze życie. Typ "zdolny, ale leniwy" w naszym pokoleniu stał się wyjątkowo popularny. Taki uczeń, często mimo woli, zostaje obojętnym i biernym Kowalskim. Nie nadaje się przecież na kółka i konkursy bo, dyplomatycznie mówiąc, jego inteligencja na to nie pozwala. Na zajęciach wyrównawczych z kolei mógłby się zmarnować, czyż nie? W ten oto sposób średniak - nasz przyszły leming - prześlizguje się do kolejnych klas i szkół.
Przygotowany na to, że w swojej, z pewnością bardzo interesującej pracy, cały czas będzie mógł trzymać swój przeciętny poziom, rozczaruje się. Tak jak jego pracodawca. I tu koło się zamyka - leming ląduje w korporacji, papierkowa robota dłuży się i dłuży, a on nie ma nawet własnego zdania.
Pytanie, czy we Włocławku zostaną same lemingi? Ci bardziej ambitni podobno opuszczają miasto... Chyba jednak wolimy te małe, futrzaste zwierzaki...
Na deserek objawy lemingowania u młodych. Smutne, ale prawdziwe...
PS: Wstęp czytała Krystyna Czubówna
DOZO

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz