czwartek, 17 października 2013

Śledztwo - dzień 5


Rosyjscy naukowcy nie wróżą nam długiego życia - według nich zostało nam jakieś 19 lat pobytu na Ziemi. Jak można się spodziewać, zniszczy nas wielka asteroida, która już pędzi w stronę naszej kochanej planety. Uspokajamy jednak: prawdopodobieństwo, że nie zaznacie cudownej emerytury, wynosi jakieś 1:63000. Trochę większe od tego, że wygracie w Totolotku. Możecie więc spokojnie myśleć o zabawach z wnukami! I randkach z ZUS-em... W każdym razie jeżeli nie asteroida, to co może być zagrożeniem? Wojna, epidemia czy nieświeże jedzenie na stołówkach? My znamy coś gorszego - włocławską służbę zdrowia!

Problemy, jak to we Włocławku, mnożą się i mnożą - najnowszym z nich jest budowa Zakładu Teleradioterapii. Czego? Już tłumaczymy - teleradioterapia to po naszemu naświetlanie nowotworów. Do tej pory włocławianie muszą wyprawiać się aż do Bydgoszczy, by poddać się temu niezbędnemu zabiegowi. Kilka lat temu ktoś wpadł na pomysł ułatwienia chorym życia, a dziś sytuacja wygląda tak, że działka jest, pomysł na przetarg jest, ale kasy, jak zwykle, nie ma. I to kasy niemałej, bo koszt związany z wybudowaniem zakładu sięga - uwaga - 25 mln złotych! 

Atmosfera we włocławskim szpitalu też nie jest ciekawa. No dobra, nigdy taka nie była, ale teraz osiągnęła apogeum. Otóż, jak zdążyliście się zorientować, wszędzie brakuje funduszy. Ten problem nie ominął oczywiście Szpitala Wojewódzkiego. Z długiem sięgającym 27 milionów złotych faktycznie nie ma się czym cieszyć.
 Najpierw ucierpiały pielęgniarki, których wynagrodzenia zostały zmniejszone o 10%. Lekarzy także czekają cięcia. Naturalnie nie spotkało się to z aprobatą pracowników szpitala. Zapowiadane są więc strajki, rozmowy, a nawet akcja "Dziękujemy, odchodzimy". Pytanie tylko, za co dziękować będą chorzy, których nie będzie miał kto leczyć?

Ostatni problem, nie tylko zresztą Włocławka, to łapówkarstwo. Często można usłyszeć o dwóch możliwych drogach do wyzdrowienia. Pierwsza: idziemy do publicznego zakładu opieki zdrowotnej, odczekujemy swoje w kolejce, a wizytę u specjalisty mamy w maju 2015 r. Opcja numer 2: dajemy w tzw. "łapkę" i - a to ci niespodzianka - wizytę mamy od razu albo za kilka dni! Smutne, tak wiemy...
Jednak, jak twierdzi najbardziej opiniotwórczy dziennik w Polsce, z łapówkarstwem we Włocławku nie jest tak źle. O wiele gorzej jest w większych polskich miastach.
Na całe szczęście lecznice prywatne we Włocławku są w lepszej kondycji. Wiąże się to jednak ze sporymi kosztami... A co na to Prezydent miasta, Andrzej Pałucki?
Zupełnie nieprzypadkowo zaczęliśmy ten temat, bo czy wiecie, że włocławski prezydent w przeszłości był dyrektorem szpitala?! Czy potrafi bezczynnie patrzeć na stan służby zdrowia w naszym mieście?

Odreagujmy, ok? Służba zdrowia może być naprawdę zabawna - sami zobaczcie!





Jeśli Ty i twój lekarz macie odmienny punkt widzenia, może warto wybrać się na mediacje? To pokojowe rozwiązywanie konfliktów, gdzie pomaga wam bezstronny obserwator. Teraz obchodzimy właśnie Międzynarodowy Tydzień Mediacji. Mamy jednak nadzieję, że chwilowo nie są one Wam potrzebne... No chyba, że pani z matematyki wstawiła Wam las jedynek.

DOZO





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz