Najnowszą, absolutnie "niezbędną" inwestycją w naszym mieście są energooszczędne szafki oświetleniowe. Tym razem nie skończyło się na pustych obietnicach - szafki już niedługo pojawią się we Włocławku. Ich cena... takie tam, niecałe pół miliona złotych. Ale miasto przecież musi być ekologiczne, a i oszczędności spowodują uśmiech na twarzach rządzących. Szafki oświetleniowe powstaną w 11 miejscach, przy najważniejszych ulicach miasta. Popieramy działania proeko we Włocławku, Ministerstwo Środowiska cieszy się razem z nami. I tu pojawia się małe ale...
Ale najpierw ekologiczny przerywnik:
Skoro już oszczędzamy, to chociaż miejmy co oszczędzać. Z pustego nawet Salomon nie naleje, a budżet naszego miasta nie zachwyca. Może władze miasta bardziej powinny skupić się na bezrobotnych, których we Włocławku ciągle przybywa i nie wygląda na to, by sytuacja szybko się zmieniła. Na całe szczęście powstał projekt "Zwolniony, ale wygrany". Co prawda nie jest to przedsięwzięcie rodem z Włocławka, ale cieszmy się z tego, co mamy.
W naszym mieście niepokoi nas jedna rzecz: ratusz nie ma studenckiego talentu do oszczędzania. Oszczędza na prądzie, kupując coraz droższy, ale przecież "lepszy" sprzęt. Szkoda tylko, że odbywa się to kosztem innych, ważniejszych inwestycji. Sytuacja Zakładu Teleradioterapii, którą opisaliśmy wczoraj, to tylko jeden z przykładów. Mamy nadzieję, że władza w końcu oprzytomnieje i skupi się na włocławianach i ich potrzebach. No i oczywiście szafki będą działały bo, jak wiemy, z oświetleniem naszych ulic różnie bywa. Spotkać kogoś w ciemnej uliczce... nie polecamy takich form rozrywki. Ale ekologicznie jest? No ba, że tak! Greenpeace daje łapkę w górę!
DOZO!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz