wtorek, 22 października 2013

Śledztwo - dzień 10

Od pewnego czasu do skrzynek pocztowych niektórych mieszkańców Włocławka przychodzi wyjątkowo "przyjemna" korespondencja. I nie mówimy tu o pocztówkach z sanatorium przesłanych przez babcię. Nic nie cieszy przecież bardziej od... zaproszenia na komendę!

Takie zawiadomienia otrzymali ci, którzy podpisali się pod wnioskiem o referendum. Wybory (bo, nie zapominajmy, referendum to też forma wyborów) odbędą się w niedzielę. Oczywiście nie obyło się bez kontrowersji - gdyby nie one, referendum straciłoby jedyny sens.
Nawet ogólnopolskie media głoszą, że część zebranych podpisów została sfałszowana. Do tej pory zliczono ich 90 i, w stosunku do 15 tysięcy parafek to liczba - umówmy się - mało znacząca. Ale czy prawdziwa demokracja powinna tak wyglądać? Zdecydowanie nie. 

Tak czy siak, śledztwo w tej sprawie jest w toku i, miejmy nadzieję, Temida nie okaże się ślepa. Fałszywych podpisów może być o wiele więcej - podejrzewa się, że nawet co trzeci jest podrobiony. Ale strefę domysłów zostawmy może plotkarzom i wróżkom, dobrze? Faktem jest to, że referendum odbędzie się, bo zebrano wystarczające 9 tysięcy głosów. Teraz pozostaje nam tylko czekać. Czy spokojnie, tego niestety nie możemy zapewnić. Ale przecież na komendzie też może być przyjemnie, czyż nie? Zawsze trzeba myśleć pozytywnie!




A wracając do skrzynek na listy - wy też dostajecie gazetki od włocławskich polityków? Zwariować można z nimi! W poniedziałek sprawdzasz pocztę i spomiędzy rachunków i ulotek z pizzeri uśmiecha się do Ciebie pan Andrzej Pałucki! Ty w duchu cieszysz się, że ktoś ważny przesyła Ci tak miły gest i zaglądasz do środka. A tam? Peany, peany i jeszcze raz pochwały! Statystyki wyciągnięte z dna archiwum, piękne zdjęcia Włocławka o zachodzie słońca i wszędobylskie hasła. "Nie marnuj szansy Włocławka", "Popierasz rozwój Włocławka - nie idź na referendum", "2 pizze w cenie 1"... Ups, mała pomyłka. Jednym słowem - Włocławek to kraina mlekiem i miodem płynąca. I można by w to uwierzyć, gdyby nie to, że wracając do domu odkładamy ulotkę rządzących na podobny stosik. Jednak w tamtych gazetkach nie poczytamy już o osiągnięciach włocławskich władz - na pewno nie! Nie polecamy ich osobom z depresją - takich smutnych historii jeszcze nie widzieliśmy. Bezrobocie, długi, niewykorzystane fundusze - można się pociąć szarym mydłem! 

Najlepszy kabareton w Polsce znajdziemy teraz we... Włocławku! Bo, przynajmniej nas, takie medialne przepychanki po prostu śmieszą. I wzbudzają współczucie. A środki z kasy miasta (referendum jest finansowane właśnie stąd) płyną z siłą wodospadu...

DOZO!

PS: Jakby kogoś to interesowało, na opiekę społeczną we Włocławku do końca 2014 r. zostanie przeznaczone 10 milionów złotych. No, ale teraz liczy się tylko referendum, zapomnieliśmy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz