poniedziałek, 21 października 2013

Śledztwo - dzień 9

Po dwóch dniach bezpłatnego urlopu wracamy do pracy! Ale nie myślcie, że nic nie robiliśmy - o nie! Wczoraj Wasza Redaktorka udała się ze specjalną misją do stolicy! 

No dobra, nie nazwalibyśmy tego misją - mając pod opieką stadko ośmiolatków na szkolnej wycieczce nie ma mowy o nieoczekiwanych zwrotach akcji i bondowskich przygodach. Za to zebrane po cichu obserwacje okazały się bezcenne dla naszego śledztwa.

Bo, czy w Warszawie od niedawnego referendum cokolwiek się zmieniło? Jak dowiodły zeznania naszej agentki prócz usuniętych bilboardów miasto pozostało w nienaruszonym stanie. Więc po co referendum urządzono? Przez kilkanaście godzin przyglądaliśmy się z bliska osiągnięciom Hanny Gronkiewicz - Waltz. I, musimy to przyznać, Warszawa robi wrażenie. Darujemy sobie oczywiście porównania z Włocławkiem, ale faktem jest, że miasto pięknieje z dnia na dzień. To trochę jak z naszym cudownym miastem z jedną tylko różnicą - stołeczne fundusze są "nieco" większe od włocławskich...

Kiedy opadł kurz po warszawskiej burzy medialnej - bo, nie oszukujmy się, tylko tym było referendum - miasto zostało takie, jakie było. Łącznie z Panią Prezydent. Absolutnie zero zmian. Ale za to okazji do narzekania miliony - Polak to jednak potrafi.
Dobrze wiemy, że kiedy jest już dobrze, nie tylko w polityce, ale na każdej płaszczyźnie życia, zawsze znajdzie się ktoś, kto ten postęp za wszelką cenę chce powstrzymać. W Warszawie podobno trzeba zmian, ze swojej perspektywy nie możemy tego jednak potwierdzić. I nie potwierdzą także turyści z całego świata. I "słoiki", dla których Warszawa stała się drugim domem. Może stanie się też domem większości młodych włocławian? Od wyniku niedzielnego referendum naprawdę wiele zależy.


A teraz coś na dobranoc...


DOZO!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz