środa, 23 października 2013

Śledztwo - dzień 11

Macie może przyjaciół? Pewnie większość z Was odpowie na to, pozornie banalne pytanie,
twierdząco. Posiadanie takiego kogoś to, według niektórych, podstawa szczęśliwego życia. Na prawdziwym przyjacielu możesz przecież zawsze polegać - przyjdzie ci z pomocą w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Masz problem w domu czy pracy? Twój kompan wysłucha Cię i posłuży radą. Zapomniałeś kanapki do szkoły? Przyjaciel nie dość, że odda Ci swoją, to da ci w gratisie popitkę! Inteligentny kumpel przydaje się zwłaszcza na klasówkach i niezapowiedzianych kartkówkach... Szukasz związku? Prawdziwy przyjaciel będzie Ci robił za swatkę!

Jak widać, korzyści płynące z posiadania przyjaciela są nieograniczone. Niedawno dostrzegli to także włocławscy politycy. Chodzi tu przede wszystkim o członków grupy referendalnej, która składa się z przedstawicieli wszystkich (oprócz SLD) partii politycznych naszego miasta. Bo chyba nic nie łączy tak, jak wspólny wróg... A teraz, kiedy pojawiła się świetna okazja do zlikwidowania konkurencji, "przyjacielskie" relacje między członkami grupy tylko się zacieśniły. Najnowszy postulat organizatorów referendum trochę nas zdziwił - domagają się oni bowiem odejścia ze stanowiska szefa włocławskiej policji! Powód? Nadgorliwość w wysyłaniu liścików do niektórych włocławian... Tę sprawę opisaliśmy we wczorajszym artykule.

Ten postulat brzmi nieco podejrzanie, nie uważacie? W każdym razie przyjaźń w grupie kwitnie i nieważne, czy to radny Platformy czy PIS-u, każdy jest tu równy. Jak w idealnym świecie. Zobaczymy, czy przyjaźnie zawiązane w związku z referendum przetrwają próbę czasu. Ach, marzenia... Oczywiście niczego nie sugerujemy, ale według nas rozstanie roku nastąpi w tę niedzielę. Wszyscy radni nagle zapomną o swych, dotąd wspólnych celach, i bez uronienia łezki zapomną o łączącej ich więzi. Bo z przyjaźnią w polityce tak już bywa - interesowność po pierwsze. 
Kaja Paschalska już o tym śpiewała... Dobra, mniej więcej o tym.




Rozumiemy, że czasem nie rozumiecie polityki. Właściwie nikt jej nigdy nie zrozumie. Ale może ma to związek z Węgrami? No, tak, tak. Dzisiaj obchodzą rocznicę wybuchu powstania węgierskiego z 1956 roku. Üdvözlet Wloclawek! Nie rozumiecie? Nic nie szkodzi - my nie rozumiemy politycznych przyjaźni na pokaz.




DOZO!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz