środa, 20 listopada 2013

Śledztwo - dzień 39

Ostatnie dni pokazały, że Włocławek to miasto blichtru i predyspozycji. Tak, predyspozycji. Co prawda w naszym mieście nikt raczej nie zostanie twarzą rajstop, ale na pewno jakaś twarz pojawi się w kronice policyjnej...

W końcu nie co dzień widuje się na osiedlowych parkingach warte 250 tysięcy euro auta. Bentley, który stał jakieś dwieście metrów od domowego ogniska waszej Redaktorki długo niestety nie postał. Sama obecność wozu wzbudzała podejrzenia i, co za tym idzie, zainteresowanie. Jak się okazało, nie był to wóz Ojca Dyrektora, a przynajmniej nie tego. 

Trzeba się jednak cieszyć, że Włocławek w końcu pojawił się w ogólnopolskich mediach! Kradzież Bentleya - ba! - pięciu Bentleyów zdarza się raz na lata świetlne. Próba cichego przywłaszczenia sobie limuzyn, delikatnie rzecz ujmując, nie poszła zgodnie z planem. A może to tak specjalnie?

Właściwie każdy, nawet jeśli nie zna się na samochodach (podpisuje się wasza Redaktorka), zorientowałby się od razu, że z Bentleyem stojącym na Południu jest coś nie tak. Pachnący nowością wóz na angielskich blachach... wszystko fajnie, ale czemu kierownica jest z lewej strony? Jeden z włocławian uznał, że warto z tą sprawą zgłosić się na policję. Ba - bam, znaleźliśmy czwartego Bentleya skradzionego z berlińskiego salonu. 

Pozostaje nam tylko zgadywać, czy złodzieje okazali się być średnio inteligentni, czy też był to celowy zabieg. Ale dlaczego? Polacy, jak to Polacy - lubimy pokazywać, jak to niemożliwe staje się możliwe (i nie robimy wcale reklamy Coca-Coli). Udało się wykraść pięć limuzyn z salonu, nie wzbudzając podejrzeń? Pewnie, że tak! A że nie było okazji oddać, to już po prostu zwykły brak szczęścia.

Dzisiaj nasze miasto pojawiło się w mediach po raz kolejny - mamy chyba kumulację! Tym razem nie bylo już tak śmiesznie - 3 osoby z niewiadomych przyczyn przeniosły się na łono Abrahama. Ale dzięki takim sprawom można się na przykład dowiedzieć, czym jest pampa. Pampa to bimber robiony z paliwa lotniczego (tak głoszą przynajmniej mieszkańcy Chmielnej). Cena? W promocji nawet złotówka za 100 gram. Przy okazji można kupić papierosy na sztuki - jak szaleć, to szaleć.

Szkoda tylko, że jeśli słyszymy o Włocławku w mediach, to za każdym razem są to treści negatywne. A to kogoś zabili, tu znowu ukradli, tutaj władza nie radzi sobie. A może by tak raz coś dobrego? Włocławek to wcale nie takie złe miasto! Przydałoby się przekonać do tego także innych Polaków...

W końcu nasze miasto nigdy nie śpi...






DOZO!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz