Ostatnie dni urlopu zostały już wykorzystane, ale nie martwcie się! Wcale nie spędziliśmy weekendu na oglądaniu Miley Cyrus odpalającej się w Amsterdamie. Ani tym bardziej nie zachwycaliśmy się pierwszym odcinkiem "Ekipy z Warszawy". Powodem naszej kilkudniowej przerwy w nadawaniu była choroba Redaktorki (też sobie wymyśliła... i jeszcze się tłumaczy!). Wracam do zdrowia, więc możemy wziąć się za nową sprawę!
A, trzeba przyznać, w ostatnich dniach sytuacja polityczna trochę ożyła. Oczywiście po raz kolejny chodzi o Młodzieżową Radę Miasta... Tylko nie jęczcie tam! :) Sprawa nabrała tempa, więc naturalnie przybliżymy ją Wam nieco.
Tak jak niedawno pisaliśmy, "Projekt Włocławek" wysłał już apel do wojewody dotyczący wyborów do MRM w naszym mieście. Cel był jeden - wybory trzeba powtórzyć! No i cóż: cel został osiągnięty.
Wybory będą powtórzone (to już oficjalne informacje), a ich termin? Najwcześniej styczeń 2014...
Prace MRM leżą więc i kwiczą, ale przecież liczy się demokracja, czyż nie? Duży wkład w powtórzenie wyborów miała sama Młodzieżowa Rada Miasta, która niedawno zajęła stanowisko w tej sprawie. O, nie opowiedzieliśmy jeszcze tej historii...
Otóż w ostatni piątek odbyło się pierwsze, nieformalne spotkanie radnych MRM. No, przynajmniej "kandydatów wskazanych na radnych". Początkowo mieliśmy się tylko poznać, pogadać o żelkach i "Na Wspólnej". Jak zwykle przeszkodziła nam w tym polityka. Nasze spotkanie towarzyskie po kilkudziesięciu minutach autoprezentacji zmieniło się w debatę nad formą stanowiska. Już pokazujemy, o co chodzi:
Po zajęciu naszego stanowiska zwołaliśmy konferencję prasową (o matko, jakie fejmy :*). I tak, w sobotę, punktualnie o 11, rozpoczęła się nasza pierwsza medialna przygoda. Co prawda pod Urzędem Miasta nie zjawiła się ekipa TVNu (a szkoda), ale i tak zrobiliśmy niemałe zamieszanie. Takie, że urzędowy bankomat aż odmówił posłuszeństwa. Na jaw wyszło wiele smaczków, zamieszała się nawet korupcja, ale uważajmy: przecież to zwykłe pomówienia i możemy za nie odpowiadać w sądzie!*
Ważne, że cała sprawa - od początku z resztą jasna - została wyjaśniona. Wybory najwcześniej odbędą się w styczniu i, dla niektórych radnych, będzie to zwykła formalność. Osoby, które przeszły ze swoich okręgów wyborczych (czyli szkół) z pierwszego miejsca, mają o wiele większe szanse na dostanie się do MRM. A co z uczniami, którzy zostali radnymi, a w swoich szkołach ponieśli klęski? Mają prawie dwa miesiące na przekonanie swoich wyborców. Zabrzmi to jak tekst z "Trudnych Spraw", ale naprawdę - przywiązaliśmy się do siebie. My, znaczy radni. Poza tym wszyscy dobrze wiemy, co się dzieje z tymi, co dają i zabierają... Ale nie róbmy tragedii - co by się nie działo, chociaż nasz blog przeżyje!
DOZO!
*Radni MRM wiedzą o co chodzi ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz