piątek, 8 listopada 2013

Śledztwo - dzień 27

Gdzie my żyjemy? Gimbaza nigdy nie przestanie nas zaskakiwać... Słyszeliście może o sprawie z "pewnego włocławskiego gimnazjum"? Okazuje się, że w szkole można nakręcić całkiem niezły horror klasy B. Pytanie do dorosłych Czytelników: czy w Waszych czasach chłopcy też podcinali swoim byłym dziewczynom żyły? Nie? Może to jakiś nowy sposób okazywania uczuć? Miejmy nadzieję, że nie. Chwilowo jest to odosobniony przypadek i oby tak pozostało...

To taki niezbyt przyjemny przerywnik. Przejdźmy jednak do dzisiejszej sprawy: Młodzieżowa Rada Miasta, part 2. Przez kolejne dni będzie to naczelny temat naszego bloga, choć właściwie nie ma się co dziwić. Musielibyśmy być niesamowitymi ignorantami, aby pominąć kwestie, które dotyczą przede wszystkich młodych włocławian. A przecież wybory do MRM (choć może nie zdajecie sobie z tego sprawy, drodzy Gimnazjaliści i Licealiści) i wyniki tychże wyborów mogą wpłynąć na Wasz szkolny żywot. Naprawdę.

Jutro w Urzędzie Miasta odbędzie się konferencja prasowa, jak to zgrabnie określono, "kandydatów wskazanych na radnych Młodzieżowej Rady Miasta V kadencji". Matko, bardziej neutralnie się nie dało. Na konferencji poruszony zostanie naturalnie temat wyborów, a przede wszystkim nieścisłości, jakie powstały w czasie zliczania głosów. Choć "Projekt Włocławek" złożył już pismo ws. powtórzenia wyborów, a MRM zajęło stanowisko w sprawie, i tak władza jest w rękach ratusza i "dorosłej" Rady Miasta. Teraz możemy tylko czekać na jutrzejszą konferencję MRM. Miejmy nadzieję, że tego typu incydent nie zostanie zamieciony pod dywan...

PS dla Komisji Wyborczej: Usprawiedliwianie się wadliwym statutem MRM jest zwyczajnie nie na miejscu. Nowy projekt leży w końcu nieruszony od maja gdzieś pośród urzędowych papierów. Zasłanianie się tym dokumentem w tej sytuacji jest nieco bezsensowne, czyż nie?

DOZO!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz